3.01.2009

Wpadł mi w oczy artykuł, który poinformował, że noworoczne postanowienia szkodzą psychice kobiet. Jak wiecie, postanowień nie mam żadnych, więc mogę być spokojna. Za to wśród wymienionych powtarzają się: dieta/odchudzanie (osobiście mam dożywotnią dietę), rzucanie palenia/alkoholu, poprawienie ocen w szkole, zakochanie się (ale głupi żart), bycie szczęśliwszym (jeszcze głupszy żart). Jak poinformował artykuł nieosiągnięcie któregoś z celów powoduje załamanie, najprościej i najmniej boleśnie ujmując. Och, ale czy nie lepiej robić postanowienia na bieżąco i pojedynczo, a nie setkę na raz.