Znowu jestem w sytuacji bez wyjścia. Cholera jasna. Kiedy spadnie na mnie deszcze pieniędzy? Albo deszcz meteorytów?
24.09.2024
18.09.2024
1147.
To już cztery lata, od kiedy miałam udar niedokrwienny mózgu. Codziennie mierzę się z tamtym dniem. Choć nie o sam udar chodzi, ale stres po udarowy, który mnie popsuł, a dokładnie moją szczękę. Niesamowite, że przeżyłam cztery lata w przewlekłym bólu. Jestem zmęczona tak po ludzku. Gdybym jednak miała wybierać, chciałabym, aby to już się skończyło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)