25.03.2017

931.

Chciałabym opuścić swoją wyobraźnię i widzieć rzeczy takimi, jakie są, a nie takimi, jakie wydaje mi się, że są. Nasz problem, nasz czyli ludzi, polega na tym, że wszystkie zdarzenia przepuszczane są przez filtr naszej wyobraźni. Myślę dużo o przeszłości, może nawet za dużo, ale nagle chcę dojść do tego, co było prawdą, a co ciągle tkwi we mnie jako piękny mit. Szukam, ale nie znajdują, aż jednego z dni mijającego tygodnia natrafiam na cytat: “Wspomnienia nie są sumą tego, co dana osoba zrobiła, ale bardziej własnych przemyśleń i tego co jej powiedziano i tego w co uwierzyła. Pamięć jest dziełem wyobraźni opartej na faktach. Kiedy patrzysz na człowieka nie zapamiętujesz jego twarzy, tylko zapamiętujesz obraz jego twarzy, który robisz sobie w głowie i skojarzenia z tym.” Nie wiem, czy da się to jakkolwiek skomentować. Najlepiej byłoby obrazkiem, najlepiej z Taeminem, najlepiej jedną z jego min kryjących się pod hasłem “that kpop dude”. Najlepiej byłoby nie mieć wspomnień, albo widywać znajomych tak często, aby na bieżąco aktualizować obraz ich twarzy. Tymczasem wychodzi na to, że jestem zakochana w swojej wyobraźni. Znowu. Nieustannie towarzyszy mi ten sam problem, więc czekam, aby spojrzeć ludziom prosto w oczy i na chwilę odetchnąć z ulgą, że coś jeszcze jest realne, a reszta, tak, że reszta jest tylko złudzeniem i jak dobrze, że zdarza mi się oszaleć tylko na chwilę.

21.03.2017

930.

Czy tylko mi słowo NIGDY kojarzy się z przerażającą ciemną pustą, gdzie wieje chłodny porywisty wiatr, który jednocześnie nie wydaje żadnego dźwięku? Nie dopuszczam więc do siebie myśli, że nasze NIGDY zaistnieje. Czekasz na coś latami, czasem zapominasz, że czekasz i wydaje ci się, że nie czeka cię już nic. Nie czekasz, ale wiesz, że to kiedyś musi się zdarzyć, bo bez sensu byłoby, gdyby miało nie wydarzyć się nigdy. Czekanie tydzień dłużej, a nawet miesiąc, nie powinno być trudnym wyzwaniem, bo jeśli przetrwało się lata w ten sposób, czym jest czekanie trochę dłużej, przecież dni płyną tak szybko, dzień za dniem, to nigdy się nie kończy. Nie da się wygrać z przeszkodami pojawiającymi się niespodziewanie, więc miejmy nadzieję, że czekanie uczy mnie cierpliwości i odsuwania od siebie egoizmu, bo są na świecie rzeczy ważniejsze niż moje małe marzenia.

13.03.2017

929.

Za każdym razem, gdy biorę prysznic, myślę o tym, że zacznę wpis od wspomnienia jak bardzo uwielbiam zapach nagietkowego mydła firmy Biały Jeleń, ale przecież to nieistotne i śmieszne, bo kogo to obchodzi. Więc o czym chciałabym napisać, a co ciągle wymyka mi się spod palców? Czasem mam wrażenie, że to, o czym myślę jest cholernie ważne, tak ważne, że powinnam nie tylko myśleć, ale działać, a potem przychodzi przekonanie, że moje słowa są nikomu niepotrzebne i milczę, nawet przed sobą. Nie mam oczekiwań wobec nikogo, chcę aby każda osoba, “stara” czy “nowa”, czuła się swobodnie będąc moim znajomym. Przecież nie chodzi o to, abyśmy utrzymywali ze sobą kontakt siedem dni w tygodniu i liczyli na wdzięczność za każde miłe słowo, chodzi o to, abyśmy tworzyli normalne, dobre i zdrowe relacje w tym chorym i pokręconym świecie. Zawsze zastanawiam się, gdzie spieprzyłam, kiedy ktoś się ode mnie oddala, a potem myślę, że oddalam się i ja, więc oddalamy się z tak błahych powodów jak zmęczenie, brak czasu czy bezradność i już nie wiemy, czy lepiej pisać czy lepiej milczeć, więc milczymy, bo to prostsze i nie wymagające wysiłku. Gdy nie dzieje się nic, nie trzeba też za nic brać odpowiedzialności. Zaczepiam was, a potem mi głupio. Przetrzymuję was w myślach jak więźniów, a potem mi głupio. Nie myślę o was, a potem mi głupio. Niezależnie co zrobię, zawsze będzie źle. Prawie nie istniejecie, gdy pochłania mnie codzienna rutyna. Próbuję nie czekać, więc nie możecie codziennie pojawiać się w moich myślach. Nie istniejecie dopóki nie przypominam sobie, że nie dam rady przeżyć reszty życia czekając, aż znowu staniecie przede mną z krwi i kości. I może na tym to polega, jak napisał Jonathan Franzen: “I guess my life hasn’t always been happy, or easy, or exactly what I wanted. At a certain point, I just have to try not to think too much about certain things, or else they’ll break my heart.” Staram się jak mogę, aby nie myśleć. Moje serce nie może się już złamać. Nie ma was, bo nie istniejecie. Nie mogę rozegrać tego inaczej, jeśli muszę żyć, sama ze sobą, bez was u mojego boku.

2.03.2017

928.

Już marzec, już trochę cieplej, ale to kłamstwo jak wszystko inne. Od tygodnia nie potrafię się wyspać, bo nie potrafię spokojnie przespać całej nocy. Chciałabym zrozumieć co sprawia, że ludzie postępują tak a nie inaczej. Nie lubię słyszeć, że mylę się w ocenie sytuacji, kiedy jest wręcz przeciwnie, kiedy rozumiem daną sytuację doskonale i na końcu okazuje się, że przewidziałam jaki będzie finał. Ale nadal nie rozumiem motywacji innych. Chciałabym zrozumieć czemu ludzi boli milczenie innych, a sami milczą uparcie, raniąc innych w ten sam sposób. Może to już przesilenie wiosenne, a może za dużo tabletek, ale brak energii daje mi się we znaki i to jedyny stan, który odczuwam.