23.12.2015
869.
Moje ciało mnie dręczy, jakby mściło się za dawne lata mej nienawiści względem niego. Psuję się. Fachowa naprawa kosztuje. Moja przyszłość staje się niepewna. Zawsze byłam nieszczęśliwa, biedna i odcięta od tętniącego życiem świata, więc teraz nie powinno mieć znaczenia to, co się ze mną dzieje, a jednak jest mi to zupełnie niepotrzebne, wolałbym być gdzieś indziej. Ale czy komukolwiek potrzebne są choroby, tym bardziej, że te przybywają zawsze nie w porę? Nie mam prawa narzekać. Mijający rok zaczął się tragicznie i kończy równie nieprzychylnie. Wszystko co pomiędzy pozostaje wspomnieniem o chwilowym zatrzymaniu bezradności. Ach, jestem zmęczona. Ty też?
6.12.2015
868.
Niesamowite. Wydałam już 200 polskich złotych na leczenie, a podobno
chciałam umrzeć. Tymczasem wygląda na to, że to nie koniec, i leczenia i
wydawania pieniędzy. W tej sytuacji wydaje mi się, że powinnam
przyspieszyć... swój koniec.
Subskrybuj:
Posty (Atom)