24.06.2014

816.

Skończyłam studia (wczoraj), przestałam płakać ze złości i nad marnością dni. Za niecałe dwa tygodnie wyjeżdżam do Gdyni. Rok od zaproszenia udało mi się zebrać fundusze, czas i siebie, za to nie wiem, czy uda mi się spakować. Nie chcę wracać do nicości, która potem będzie na mnie czekać. Czy powinna utopić się w morzu? W końcu tam jest miejsce omułków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz