25.03.2017

931.

Chciałabym opuścić swoją wyobraźnię i widzieć rzeczy takimi, jakie są, a nie takimi, jakie wydaje mi się, że są. Nasz problem, nasz czyli ludzi, polega na tym, że wszystkie zdarzenia przepuszczane są przez filtr naszej wyobraźni. Myślę dużo o przeszłości, może nawet za dużo, ale nagle chcę dojść do tego, co było prawdą, a co ciągle tkwi we mnie jako piękny mit. Szukam, ale nie znajdują, aż jednego z dni mijającego tygodnia natrafiam na cytat: “Wspomnienia nie są sumą tego, co dana osoba zrobiła, ale bardziej własnych przemyśleń i tego co jej powiedziano i tego w co uwierzyła. Pamięć jest dziełem wyobraźni opartej na faktach. Kiedy patrzysz na człowieka nie zapamiętujesz jego twarzy, tylko zapamiętujesz obraz jego twarzy, który robisz sobie w głowie i skojarzenia z tym.” Nie wiem, czy da się to jakkolwiek skomentować. Najlepiej byłoby obrazkiem, najlepiej z Taeminem, najlepiej jedną z jego min kryjących się pod hasłem “that kpop dude”. Najlepiej byłoby nie mieć wspomnień, albo widywać znajomych tak często, aby na bieżąco aktualizować obraz ich twarzy. Tymczasem wychodzi na to, że jestem zakochana w swojej wyobraźni. Znowu. Nieustannie towarzyszy mi ten sam problem, więc czekam, aby spojrzeć ludziom prosto w oczy i na chwilę odetchnąć z ulgą, że coś jeszcze jest realne, a reszta, tak, że reszta jest tylko złudzeniem i jak dobrze, że zdarza mi się oszaleć tylko na chwilę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz