Miesiąc maj, miesiąc nadziei, którą nie wiem, czy jeszcze mam. Śniło mi się, że byłam w ciąży i rodziłam, wiadomo, dziecko, choć w snach wszystko jest możliwe. Był to jeden z tych realnych snów, gdzie czułam cały poród, łącznie z bólem. To chyba przez te dolegliwości bólowe po fizjoterapii przyśnił mi się ból, choć w rzeczywistości bolą mnie inne części ciała. Właśnie, na mojej drodze pojawił się kolejny Michał, który również nie będzie moim Aniołem Stróżem. Znalazł już swoją rodzinę, którą musi chronić, ale niesamowite, jak to imię za mną podąża. Nie wiem, może wszyscy zajmujący się zdrowiem noszą to imię. Długa droga przede mną, ale nie mam już siły dalej iść. Może czas się znowu zatrzymać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz