31.01.2026

1813.

Ciężko mi. Zbyt często. Męcząca jest ta trwająca już sto lat zima, która zamyka mnie w domu, gdzie nienawidzę przebywać. Będąc odciętą od świata odcięłam się też od reszty ludzi, tylko K. musi wysłuchiwać moich jęków boleści, choć i to mało, od kiedy znalazła kolejnego wybranka serca i oby tym razem ostatniego i na zawsze, bo ile razy można wchodzić do tej samej rzeki, lepiej wejść do innej i dobrej. Siedzę i zastanawiam się, jak doszło do tego, że straciłam wszystko i nie mam nic. Przyszłam na świat bez niczego i mogłabym już z niego odejść, bo nie mam nic swojego, czasem myślę, że nawet mnie prawdziwej nie ma we mnie, rozmyłam się gdzieś przez te lata w problemach swoich i cudzych. Myślę o tym, że córka koleżanki mojej mamy, którą znam, bo przecież wszyscy chodziliśmy do tej samej szkoły w podstawówce, straciła dziecko w piątym miesiąc ciąży z powodu przedwczesnego porodu. Każda z jej sióstr ma problemy z nie byciem w ciąży. Znalezienie partnera życiowego nie daje wiele, bo więcej tego złego z “na dobre i na złe”, to przykre i bolesne, że ktoś traci coś najcenniejszego w życiu, gdy inni bawią się w najlepsze mając za nic cierpienia innych ludzi. Znowu miałam sen na jawie. Przekręcałam się na bok i czułam w tym samym momencie jak ktoś przesuwa rękę wzdłuż moich ramion, a potem znika wraz z otworzeniem przeze mnie oczu. Jeden tydzień bez kolegów u sąsiad i czuję się znowu bardziej jak człowiek, a nie zlepek bólu i chorób. Jednak nie chwalmy weekendu przed jego zakończeniem, bo nadal wszystko się może zdarzyć. Bolą mnie mięśnie całego ciała, zmuszam się do ćwiczeń, ale jestem po prostu gruba. Chciałabym mieć formę życia raz w życiu, ale wszystko nie ma sensu. Staram się nie myśleć o nikim, udawać, że nie miałam nigdy znajomych. Ale jesteś w mojej głowie, jak niedokończona historia. Dzięki Tobie dowiedziałam się, że jestem chora bardziej niż myślałam, a może wiedziałam, ale nie potrafiłam tego przyznać. Teraz, gdy nie mam nic, rozumiem więcej, nawet to, że nigdy nie otrzymam pomocy, którą powinnam dostać ta 10letnia ja. Wiedziałam, że nigdy nie będę taka jak reszta świata, w którym przyszło mi żyć. Gdy kończę to pisać, słyszę już kolegów i sąsiada, którzy przyszli zafundować mi bezsenną noc. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz