20.10.2016

904.

Przeczytałam: od tego są przyjaciele – pomagają w robieniu głupstw i uśmiechnęłam się do siebie. Są też przyjaciele, którzy chronią przed robieniem głupstw, bo usłyszałam: martwię się o ciebie, martwię się że będziesz potem cierpieć. A mi nagle wszystko zobojętniało. Udaję, że nie czekają mnie te parszywe badania, choć mam szczęście do lekarzy i może po dziewięciu miesiącach odkryją przyczynę tego wszystkiego co osłabia mój organizm. Chciałabym wypisać wszystko, co siedzi we mnie, ale jutro, już jutro mogę chcieć czegoś zupełnie innego, bo czekałam tak długo na ten dzień, że chyba go nie chcę przez te wszystkiego okropne obawy, które wlewają we mnie inni. Mroczki migają przed moimi oczami, a w uszach rozbrzmiewa nieustający pisk. Chyba jestem wariatką.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz