6.04.2017

933. emotional yearbook

Nie mogę uwierzyć, że przyszedłeś specjalnie po to, aby ze mną porozmawiać. Mieliśmy tylko dziesięć minut, bo jak zwykle musiałam być pierwszą osobą opuszczającą towarzystwo. Wyszedłeś za mną specjalnie, czy wychodząc z toalety przy okazji podszedłeś do mnie? Pojawiłeś się, czy to ważne jak? Najpierw przeglądasz czyjeś zdjęcia, a potem ta osoba siedzi obok ciebie z własnej nieprzymuszonej woli, bo ma taką ochotę, bo chce porozmawiać tylko z tobą; bez podtekstów, bez iluzji, bez chęci zrobienia ci krzywdy, tak po prostu, jakby rozmawianie nie niosło ze sobą niczego więcej poza szczerymi słowami. Rozmawialiśmy jak starzy dobrzy znajomi, a przecież nie znamy się wcale, bo czym jest pięć miesięcy mijania się na korytarzach i kilka wymienionych przelotnie zdań. Nie powinnam tak dużo mówić, ale miałam przewagę jasności umysłu i wieku i może było mi obojętne jak mnie odbierzesz, bo ciągle nie mogę przemienić tej pustki w sobie w coś odrobinę żywego. To głupie, rozmawialiśmy ze sobą jak najlepsi kumple, a pewnie już w czerwcu przestaniemy znać się na zawsze. Pokazałeś mi swój tatuaż, to miłe, nikt nigdy nie pokazał mi swojego tatuażu. Nie wiem czemu, ale uwielbiam gdy ludzie otwierają się przede mną; być może dlatego, że mi samej trudno otworzyć się przed kimkolwiek. Doceniam chwile szczerości, wszystkie opowieści, małe i duże, uwielbiam słuchać innych, zastanawiać się, co noszą w sobie i co doprowadziło ich do momentu, w którym obecnie się znajdują. Czemu złożyłeś podpis w mojej emocjonalnej księdze, teraz tego nie zrozumiem, jestem za głupia na takie rzeczy. Kiedy wszystko stanie się wspomnieniem, zostanę oświecona jak zawsze, ale lepiej późno niż wcale, czyż nie? Ludzie pojawiają się i znikają, nie możemy mieć nad nad tym kontroli, ale pozostać w czyichś wspomnieniach na zawsze, jak ten jeden promyk ciepła, który rozgrzewa od środka. Boże, chciałabym, aby ktoś nosił mnie w sobie w ten sposób.. Przytuliłeś mnie na pożegnanie, wiem, że pomógł ci w tym alkohol, choć nie wiem czemu mnie o to poprosiłeś, może pogubiłeś się na moment, może w twojej głowie byłam kimś innym. Koleżanki oczekują ode mnie, że opowiem im jakąś romantyczną historię, tymczasem jestem najmniej romantyczną dziewczyną na świecie. Przytulił mnie, po czym klepnął mocno po plecach jak najlepszą kumpelę i to było lepsze niż tysiąc innych sposób na pożegnanie. Byłam rozbawiona, nadal jestem. Szkoda tylko, że rzeczywistość nieustannie mija się z wizją świata, którą noszę w głowie. Na pewno zeszły piątek wyglądał inaczej niż mi się wydaje. Tak naprawdę to wszystko nie miało żadnego znaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz