7.05.2017

937.

Nastał maj, rozpoczęły się wszystkie plenerowe imprezy, darmowe, dla studentów, ale nadal wyglądam jak studentka, mogłabym pójść, ale przecież mój słuch…Obiecałam sobie, że nie będzie mi przykro z tego powodu i oczywiście nie jest, nie żal mi koncertów, żal mi tego, że mogłabym spędzić ten czas z Tobą, gdyby nie mój na zawsze popsuty słuch. Pewnie to tylko wyobrażenia idealnego scenariusza, który nigdy nie miałby miejsca, ale co jeśli, co jeśli gdyby nie tamten pechowy dzień. Dotarło też do mnie, że przed to nigdy nie będę mogła udać się w podróż samolotem. Uświadomiłam sobie też, że mam kontakt tylko z jedną osobą, moją zawsze wyrozumiałą E., jest to kontakt wyłącznie internetowy, a ostatnio coraz rzadszy, bo spadło na nią wiele obowiązków i tak oto zorientowałam się, że zostałam tutaj sama ze sobą i to mnie męczy, bycie ze sobą i tym wszystkim co mam w myślach. Nawet chodzenie do pracy mnie już nie ratuje, coraz trudniej odnaleźć mi się w gronie tak pozytywnych i otwartych osób, i jeszcze on, kolejny idealny kandydat na przyjaciela, tylko że przyjaźń między mężczyzną a kobietą nie istnieje, tak mówią. Za chwilę zostanę i bez tej pracy i złudzeń i po raz kolejny będę musiała zmierzyć się sama ze sobą w ciężkiej walce. Tymczasem chciałabym spędzić z kimś miło czas. Liczę, że planowane spotkanie odbędzie się już za chwilę, bo zapomniałam jak wyglądacie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz