19.03.2022

1117.

Od końca listopada żyję w permanentnym bólu, to prawie cztery miesiące. Nie widać tego po mnie, bo nie widuję świata. Nigdy nic po mnie nie widać. Nie widać mnie. Nie ma mnie. Już prawie mnie nie ma. Już niedługo. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz