13.12.2014

841. "Żegnaj, moja konkubino"

Kiedy w minionym tygodniu przeglądałam program telewizyjny, moją uwagę po raz kolejny przykuł wyraz łyżwiarstwo, który pojawiał się tam od kilku dni. Szybko i za każdym razem na nowo, orientowałam się, że program nie dotyczy łyżwiarstwa figurowego, które jako dziecko uwielbiałam oglądać. W tamtym momencie przeszukałam swoją pamięć, zastanawiając się, czy widziałam kiedyś tańczącą parę tej samej płci na jakichkolwiek zawodach, jednak nic konkretnego nie przyszło mi do głowy. Nie miałam też potrzeby, aby poszukać informacji na ten temat w intrenecie i tak zapomniałam o łyżwiarstwie figurowym, na kilka dni, bo temat powrócił do mnie w sposób który lubię, czyli pod postacią zbiegu okoliczności. Zdaję sobie sprawę, że od wielu miesięcy w niemal co drugim wpisie pojawia się wyraz film, ale nic nie poradzę na to, że oglądam wiele i lubię od czasu do czasu o tym wspomnieć. W tym tygodniu obejrzałam m.in. chiński film „Żegnaj, moja konkubino” z 1993 roku. By przybliżyć historię zawartą w filmie, pozwolę sobie zacytować krótki opis zamieszczony na filmweb.pl, otóż film przedstawia historię dwóch mężczyzn, którzy spotykają się w sławnej szkole opery i zostają przyjaciółmi na całe życie. Jeśli popatrzymy na tytuł filmu, a potem jego opis, nie trudno się domyślić, że rolę konkubinę w operze odgrywał chłopak, ponieważ aktorami byli tam wyłącznie przedstawiciele płci męskiej. Jedną z moich rozrywek jest konto na tumblrze, gdzie często po seansie umieszczam sceny z filmu, a w tym celu przeszukuję tagi. Tym razem nie było inaczej. Błądząc pomiędzy zdjęciami, kolażami i cytatami, moją uwagę przykuły fotografie mężczyzny jeżdżącego na lodzie. Od razu zorientowałam się, że pochodzą z zawodów łyżwiarstwa figurowego, a on sam musiał tańczyć do któregoś z utworów znajdujących się w filmie. W ogóle jego stylizacja nawiązywała do tytułowej konkubiny, więc wszystko stało się oczywiste, zanim zaczęłam szukać dalej. Okazało się, że mężczyzną na zdjęciach jest Johnny Weir, a właściwie John Gravin Weir-Voronov, trzydziestoletni amerykański łyżwiarz, natomiast występ nawiązujący do filmu pochodzi z bieżącego roku. Oczywiście na youtube jest prawie wszystko, więc postanowiłam obejrzeć jego program artystyczny (tutaj). Ku mojemu zaskoczeniu nie pojawił się tam sam. W trakcie występu dołączył do niego łyżwiarz i tak oto nawiązanie do filmowej przyjaźni i operowych scen znalazło zastosowanie w pełni. Nie był to jednak występ pary, lecz program solowy. Nie zmienia to jednak tego, że właśnie film „Żegnaj, moja konkubino” będzie łączył się z występem, podczas którego po raz pierwszy ujrzałam dwóch mężczyzn wspólnie tańczących na lodzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz