4.09.2016

899.

,,Kochani, kochani, więc po cóż mnie wołacie…”
(Anna Czekanowicz, Dulle Griet)


Widzę nowe twarze i próbuję odgadnąć jakie mają znaczenie w historii mojego życia. Przywołuję w pamięci twarze znajome i chcę porozmawiać z kimś z kim nie mogę, bo mieszka zbyt daleko i odległości wciąż bolą, choć mam wrażenie, że tylko mnie. Jem za dużo słodyczy, chodzę na długie spacery, nie potrafię się wyspać choć zapewniam organizmowi wystarczającą ilość snu i obawiam się, że skończy się źle to, co jeszcze nie zaczęło się porządnie. Ściska mi żołądek na dźwięk smsa; stresuje mnie każda potencjalnie nieprzychylna wiadomość. Staram się pić dużo wody, ale usycham od środka, bo przecież jestem starą panną. Uśmiecham się do wszystkich, "kłamstwa które mówię by chronić siebie są jak broń, ale nigdy nie okłamałam ciebie." Lato powoli zaczyna odchodzić, a mi marzy się złota jesień i ciepłe promienie, które przebijają się przez chłodny wiatr do moich zepsutych, sztywnych kości. Coś jednak sprawia, że jestem spokojna, tak zwyczajnie zasypiam bez trudu. Mój Anioł Stróż chroni mnie przed tymi wszystkimi głupstwami, które inni czynią względem mnie i przed tym, co jest głupotą w moim  wykonaniu. Nie jesteśmy źli, jesteśmy tylko pogubieni. Ale szukamy i znajdziemy... chcę w to wierzyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz