13.02.2020

1073.

W taki oto sposób rozpadają się internetowe znajomości. Choć jeszcze nie wszystkie, ale świat już jest gdzieś poza mną, od dzisiaj jest. Nie sądziłam, że ktoś potraktuje mnie w taki sposób, wiedząc, jak źle znoszę każde milczenie, szczególnie niewyjaśnione. Wymierzono mi wysoką karę, ale nie ma we mnie chęci odwetu. Przyjmuję wyrok, tylko tyle mogę zrobić, aby odpokutować. Ale naprawdę nie potrafię zrozumieć, jak ktoś, kto przeżywa tak bardzo wiele sytuacji, jak płacze nad losem rysunkowych bohaterów, nie potrafił przejąć się losem realnego cierpiącego człowieka. Nie rozumiem i mam prawo być zła, nie na tę osobę, nie potrafię skreślić nikogo za odmienne zdanie, nie jesteśmy tu po to, aby się we wszystkimi zgadzać, ale nie rozumiem. Przepraszam za mój ostry brak zrozumienia. Przepraszam, że dotknęło mnie to osobiście, bo widzę w nim swoje odbicie i przeraża mnie, że za prawdę o sobie zapłacę równie wysoką cenę, że nikt nie będzie chciał wysłuchać tego, co ma dopowiedzenia mój ból. Widzicie, na końcu i tak wszystkie historie świata są o mnie. Jestem zmęczona samą sobą i tak bardzo potrzebuję realnego kontaktu z ludźmi. Jedyne słowa jakie wypowiadam w pracy to “dzień dobry” i “cześć”. Przeraża mnie własne milczenie. Może tak nieświadomie każę innych za milczenie, które mnie spotkało, a może mam w sobie same złe słowa i lepiej milczeć niż powiedzieć za dużo. Nie potrafię dojść do tego, czemu jestem taka otępiała i czemu to wszystko wygląda tak jak wygląda. Nie wiem, a chciałabym wiedzieć, co może mnie uratować i wyrwać z tego chorego schematu, w który pewnie sama się wsadziłam. Proszę, potrzebuję odpowiedzi jak powietrza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz