2.02.2020

1071.

Piszę w myślach dużo, ale właśnie teraz, gdy zebrałam się, aby może coś napisać, jestem zmęczona, bo znowu bolały mnie zatoki. Ostatnio natrafiłam na "twitterowy" post, gdzie ktoś był zdziwiony, że niektórzy ludzie nie prowadzą ze sobą wewnętrznego monologu podczas dnia. Też jestem trochę zdziwiona. Nigdy nie mam spokoju, zawsze mam zajęte myśli, może dlatego nie odczuwam czegoś takiego jak nuda, jak również coś takiego jak wewnętrzny spokój jest mi obcy. W myślę prowadzę rozmowy z ludźmi, z którymi nie będę miała okazji (już) porozmawiać, modlę się, nucę piosenki, próbuję rozwiązać problemy, które się nawarstwiają, panikuję, przeklinam życie, lub udaję, że jestem zakochana. W myślach robię bardzo dużo rzeczy, w rzeczywistości przemieszczam się tylko od miejsca do miejsca milcząc. Spadł mi ostatnio kamień z serca, więc mogę zacząć od nowa. Gdy mówię sobie, że nie chcę i że wygram, to tak właśnie będzie. Nie mogę oglądać się za siebie. Jesteś gdzieś tam w przeszłości, ale dzisiaj kim dla mnie jesteś - kimś nieobecnym. Choć uważam, że zrozumienie tego dałoby mi wiele, muszę nauczyć się, że nie muszę rozumieć nic i to też dobrze. Patrząc na to, jak minęliśmy się nie raz, myślę, że Twój Anioł Stróż odwala całkiem dobrą robotę, chronią Cię przede mną. Mój w sumie też ma ze mną dużo problemów. Szkoda, że nad snami nikt nie ma kontroli, bo chętnie wykopałbym Cię też z moich snów. Miałam położyć się wcześnie spać, zawsze kładę się wcześnie, ale cóż, nigdy mi nie wychodzi, nie wiem czemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz