6.01.2025

1159.

Słyszę “co jakiś czas zmieniają nam się kubki smakowe i preferencje”. Wszystko jest zmienne, całe życie, tymczasem ja jestem tu, tkwię jak kołek wbity w jedno miejsce, ciągle ta sama. Mama smaży w kuchni kolety, lada chwila wybije godzina dwudziesta. Brat wrócił z pracy i lekko mówiąc jest zdenerwowany, bo sąsiadki muszą złożyć mu życzenia imieninowe przez telefon. Mógłby być tym królem, nie byłoby żadnych telefonów tylko orszak z darami. Gdybym ja była którem, mój zamek byłoby oddzielony głęboką wodą od świata. Cały dzień ciszy i błogiego spokoju, szum drzew i pluskanie wody. Chyba mam poważny problem, który zwie się życiem. Słuchałam wywiadu z lekarzem i zdecydowanie powinni wymienić mi mózg. Jestem jak zagubione dziecko, które nic nie rozumie ze świata dorosłych. Męczyła mnie ta myśl cały boży dzień. Dopóki nie dotarło do mnie to, co zawsze. Pewne rzeczy trzeba zostawić w spokoju; pogodzić się z tym, że nie wszystko da się już naprawić. I mieć nadzieję, że fizyczny ból kiedyś się skończy, a dobrze wiemy, że wszystko kiedyś dobiega końca. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz