11.01.2025

1161.

Umniejszasz moje problemy przez usprawiedliwianie zachowania innych, bo im wolno, we własnym domu im wszystko wolno, ale mi we własnych czterech ścianach nie można mieć chociaż świętego spokoju. To jedyna rzecz, którą mogłabym mieć, za darmo, ale na tym świecie trzeba płacić za wszystko, nawet za oddech. Starałam się jak mogłam, próbowałam, szukałam odpowiedzi, ale niezależnie jak wiele mądrych książek przeczytam i jak wielu mądrych ludzi wysłucham nikt nie ma dla mnie rozwiązania. Czuję się obco od lat nawet we własnym domu, oddzielona grubą ścianą niezrozumienia. Jednym rozwiązaniem wszystkiego jest zawsze wyeliminowanie źródła problemów. Nie ma mnie, nie ma żadnego problemu. Nie pchałam się na ten świat i to nie ja zrobiłam i urodziłam dzieci, które musiały wychować się same i zrobiły to oczywiście źle. Cztery lata starań na nic. Czternaście lat starań na nic. A może i dwadzieścia cztery. Jest jedenasty dzień stycznia, wygląda na to, że zaczynam pisać więcej, może to dobrze, może po tych czterech latach w końcu coś się odblokowało w moim mózgu. Może mi ulży. A może to czas spisać wszystko raz na zawsze od początku i zniknąć? Kolejna osoba w mojej rodzinie zachorowała na raka. Co tydzień w tej wielkiej rodzinie ktoś umiera, tylko nie ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz