Mój mężczyzna wrócił na wojnę. Ja wróciłam na swoją. I tak oddzielnie toczymy bitwy w życiu realnym lub wirtualnym. Piszę tutaj tak często, aby nie oszaleć, ale chyba oszalałam, o czym świadczy już pierwsze zdanie tego wpisu. Chciałabym, aby wszystko zniknęło. Chciałabym już nie być.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz