Sezon rowerowy rozpoczęty. Pierwszy długo wyjazd i opona przebita. Zamiast patrzeć przed siebie, jadę z głową spuszczoną patrząc na drogę i omijam te szklane przeszkody, ale jak widać (dosłownie!) nie da się przewidzieć wszystkiego. Dziękuję alkoholikom za niecelne rzucanie butelek w rowy. Również firmom wywożącym śmieci dziękuję, bo jakimś trafem po zbiórce szkła to szło tam zostaje. Podziękowania powinny też otrzymać służby odśnieżające, które zawsze odgarniają śnieg na ścieżki rowerowe, a nie z nich i to szkło jak leżało od jesieni, tak po zimie nadal tam jest. Widziałam o tym dobrze, a mimo to od razu pech. Człowiek się stara, a wychodzi jak zwykle, bo ktoś lubi tłuc szkło na jezdni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz