10.08.2013

768. Xavier Dolan w wieku 20 lat...

Xavier Dolan w wieku 20 lat wyreżyserował film, do którego napisał scenariusz, a nawet zagrał w nim główną rolę. Rok później powstał jego drugi film wyprodukowany za własne pieniądze. (Oczywiście napisał scenariusz, był reżyserem, zagrał jedną z głównych ról, zajął się kostiumami, no i jeszcze wszystko zmontował.) Ma 169 cm wzrostu, jest ciut wyższy ode mnie, i rok starszy. Został okrzyknięty geniuszem. Po obejrzeniu „Zabiłem swoją matkę” wcale się nie dziwię. Nie powinnam oglądać. Piękne ujęcia. Teraz myśl o nakręcenie filmiku na zaliczenie powoduje u mnie chęć zmiany przedmiotu, czyli chęć nauki do egzaminu. Zero we mnie optymizmu i sił twórczych. W najbliższych dniach dobiję się filmem „Wyśnione miłości”. W sumie w tegoroczne wakacje oglądam wiele, może za wiele. Nie mam nic do powiedzenia światu. Zawsze wolałam obserwować świat innych, w książkach, filmach, nawet realnie. Tworzyć coś z pustki na siłę… Nie kłamałam, mówiąc, że chcę, aby nam się udało, ale mi już w życiu nic się nie uda. Mam zapisanych na kamerze kilkanaście nagrań, z których nie da się stworzyć nic sensownego. Ot kilka nic nie znaczących zabaw sprzętem. Myśli w głowie też niewiele. Wszystko jest byle jakie. Boli mnie brzuch. Gdyby nie Dolan, pewnie nie pojawiłabym się tu do końca miesiąca. Pierwszego sierpnia napisałam: jest już sierpień, jest już dobrze. Trzydziestego pierwszego sierpnia napisałabym: mija już sierpień, nie jest dobrze. Czas jest niczym i odchodzi w nicość. Staram się jak mogę, by nie było źle, więc spokój uważam za dobro. Reszta nie ma znaczenia. Dużo filmów, tak, jeszcze więcej…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz