16.08.2013

770.

Filmy Xaviera Dolana wyrwały mnie z otępienia i napełniły mnóstwem przyjemnych doznań artystycznych, aż nastawiałam się na kolejny. Mam już przygotowany, „Laurence Anyways”, czeka na obejrzenie, pewnie jutro, albo w poniedziałek, niedziela odpada. Podobno przesadnie się ciągnie, ponad dwie godziny, ale dla mnie, mającej czas, będzie to przyjemność. Widziałam już scenę na balu, dzięki youtube, bycie tak młodym i tak utalentowanym ( i tak przystojnym) jest zbrodnią, panie Dolan.
Album „Fixin to thrill” Dragonette zapełnił moje muzyczne życie, a wszystko przez współpracę z Sarą Quin i jedną, uzależniającą piosenkę – Okey Dolore. Kilka dni wcześniej znalazły się inne połączenia Sary z wykonawcami i Tegan, siostry bliźniaczki, także. Słucham wszystkiego ciągle i ciągle. Uwielbiam momenty odkryć, momenty, w których jeszcze nie potrafię zaśpiewać słów, a już nasiąkam melodią. Jeszcze cudowniej jest wtórować swoim fałszem głosom wokalistów, gdy połączy się w całość obcojęzyczne wyrazy. Na razie jestem na etapie refrenów, to zawsze działa na początku.
Okay Okay Dolore. / Your name, your name, your name – I say. / If you think you’re special, you’re problably not, why, why why even try (why even try) just living a lie. / I know I know I know, you still my love. / Please girl don’t you die on me. / Go steady with me, I know it turns you off when I – I get talking like a teen. Dodajmy do tego The Knife – Pass this on z I’m in love with your brother, yes I’m. oraz teledyskiem i połączmy w czystą przyjemność.
W żołądku ląduje zbyt wiele czekoladowych cukierków, a waga ciągle ta sama. Zrozumieć mój organizm nie łatwo, aczkolwiek podejrzewam, że w przyszłości mi się to odbije, tu i tam. Chociaż ilość śmiechu przy banterach (patrz słownik angielski, wyraz banter) z koncertów bliźniaczek Quin sprawia, że mój humor jest ciągle na poziomie, a mięśnie brzucha pracują.
Uświadamiam sobie płytkość wynurzeń w tej notce, jak i wszystkich z tego i chyba (nawet nie wiem, o czym tam bredziłam) poprzedniego miesiąca, ale część niewesołą przemycam w prywatnych wiadomościach, a reszta pozostaje milczeniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz