Obejrzałam „Wyśnione miłości” pana Dolana. Ściska mi żołądek, z zachwytu
i odrobiny zazdrości. Utalentowana bestia. Bohaterowie jego filmów
nałogowo palą. Papierosy. Dym. Tak. Spłynęła na mnie wena. Marna, ale
jakaś. Mam nadzieję, że one będą miały lepsze pomysły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz