14.08.2014

822.

Udało się. Ostatecznie załatwiłam wszystko sama i przez chwilę uwierzyłam w równanie chcę = mogę. Zależało mi tak bardzo, aż trudno pojąć, co sprawiło, że „zależeć na czymś” zaistniało w skąpym repertuarze moich uczuć. Oczywiście początkowo zaistniało silnie, potem dołączył strach, po którym nastał etap tłumienia, bo przecież zawsze „się nie udaje”, więc lepiej być ostrożnym. Tak oto wydałam wszystkie pieniądze na jeden dzień szczęścia, na który pozostaje mi czekać ponad 4 tygodnie, czyli nadal „wszystko (złe) może się zdarzyć”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz