Początek sierpnia. Mam wrażenie, że tegoroczne lato obdarowuje nas
wyjątkowo dużą ilością upalnych dni i z pewnością wielu zgodziłoby się
ze mną w tym przypadku. Chodzę po domu bez skarpetek, co jest nowością w
mojej letniej codzienności. Nagle w moich myślach pojawia się Oslo,
które zastąpiłoby mi ten gorący kraj. Myślę o Oslo, bo przypomina mi się
norweski film, którego tytuł zawiera nazwę tego miasta, a potem widzę
przygnębiająco szczerą twarz głównego bohatera i po ponad roku mam
ochotę na ponowny seans.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz