14.03.2015

849.

Denerwuje mnie, że chcę stworzyć sensowny wpis, a zupełnie tego nie potrafię, choć mam głowę pełną tematów, lecz wszystkie nagle przygrywają z tymi realnymi sytuacjami, które dzieją się tu i teraz, a o których nie wolni mi pisać. Męczy mnie to. Nie mogę dzielić się swoim życiem nawet ukradkiem, bo już widzę, jak któregoś dnia wszystko obraca się przeciwko mnie i zdycham pod ciężarem poczucia winy. Zdecydowanie lepiej było zadręczać się wszystkimi sprawami napływającymi do mnie z czterech stron świata, niż wszystkim tym, co dzieje się tuż obok. Czasem zastanawiam się nad swoim limitem, by po chwili stwierdzić, że pewnie będę mogła tak całe życie. Niesamowite, jak wiele rzeczy tak po prostu zignorowałam i tylko dzięki temu udało mi się przetrwać. Ostatecznie każdy będzie spoglądał w moją stronę z niezrozumieniem i wyrzutem, a mi pozostanie tylko żal do siebie, że nie robiąc nic, pozwoliłam na to wszystko. Macie racje, moja wina. Ale nie martwcie się, odpokutuję za to porządnie. Cieszy mnie tylko ta jedna nabyta umiejętność, której pożądałam od zawsze, lecz nie mogę zdradzić czym ona jest, bo to zepsułoby zupełnie wszystko. Ach, uwielbiam tworzyć wpisy, które bez odniesienia do konkretnych przykładów jawią się jako stos bzdur. Czy nie zaznaczyłam w pierwszym zdaniu, że nie potrafię obecnie napisać nic sensownego? ㅋㅋㅋ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz