12.01.2017

918.

Chciałabym, aby to układało się inaczej i wraz z tą myślą dociera do mnie, że nagle czegoś chcę i muszę jak najszybciej o tym zapomnieć. Sprzątałam w niedzielę na kolanach i aż strach pomyśleć, że nie wzięłam się za coś gorszego, na przykład za pieczenie ciasta. Zależało mi, niesamowite, że odkrywam w sobie to okropne uczucie, więc powinnam czuć się jeszcze gorzej skoro nie wyszło, ale nie, zawsze tak łatwo godzę się z każdym “nic z tego, zapomnij”.

Zasypianie przy 16 stopniach z chłodnym powietrzem w płucach, z zimnymi stopami, dłońmi i myślami. Mycie się wodą podgrzewaną w garnkach z braku ciepłej w rurach. Nielegalne wynoszenie brudnego prania do cudzych pralek. Adoptowanie wszystkich podrzucanych kotów, aby nie zamarzły i aby potem usłyszeć, że to złe. Ciągłe problemy ze zdrowiem, i z pracą, i z długami, i te bezsensowne kłótnie, których muszę słuchać, a których nie chcę słyszeć.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz