10.11.2025

1800.

Wychowałam sąsiada. Punkt 22 opuścił mieszkanie z kolegami. Ciekawe na jak długo? Nie że puste mieszkanie, ale ten spokój. Czemu dobre rzeczy trwają tak krótko? Lekarz spojrzał na mnie i powiedział, że wyglądam dobrze. A potem spytał, czy nie jestem w ciąży. Wszystko mu się pomyliło, to znaczy ja z inną pacjentką. Przeprosił, a potem znalazł w pamięci prawidłowe powiązanie ze mną - udar. Niesamowite, że ten udar już zawsze będzie moim punktem odniesienie wszystkiego. Kim byłabym bez tamtego dnia? Na pewno sobą, a teraz to nie wiem, ale się domyślam, że coś poszło nie tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz