Naiwnie myślałam, że wyższy poziom żelaza we krwi mi pomoże, ale nic bardziej mylnego. Zdrowie nie rozwiązuje problemów, jeśli problemy zdrowotne nieustannie się namnażają. Nienawidzę być kobietą, tym bardziej bezużyteczną, z mojej kobiecości nie będzie już nic pożytecznego dla tego świata. Marzy mi się menopauza, nawet jeśli jej obecność zwiększy ryzyko kolejnego udaru. Marzy mi się zdrowie. Nigdy nie marzyłam o czymś tak bardzo jak teraz. Przesłania mi to wszystko inne, ta myśl, że mogłabym jeszcze raz poczuć jak to jest być zdrowym na ciele. Ból przesłania mi zbyt wiele rzeczy. Może przeżyłabym to wszystko inaczej, gdyby bolałam nie w tym ciele jedna rzecz, ale boli mnie tak dużo różnych części tego ciała i części w tym ciele, że czasem leżę i marzy mi się koniec końców, wiecie, ostateczny. A potem przypominam sobie, że inni cierpią gorzej i mocniej i lekarstw brak, pomocy brak, funduszy brak. Mam wiele przemyśleń na różne tematy, zakazane, takie o których nie można mówić, bo potem inni za dużo sobie myślą. W moim idealnym scenariuszu nikt nic ode mnie nie chce, nie ma wobec mnie oczekiwań, nie myśli na mój temat nic, jestem wolna i inni są wolni ode mnie. W moim idealnym świecie oczywiście mam mnóstwo pieniędzy, aby uciec, gdziekolwiek, jak najdalej. To miejsce tutaj, w moim założeniu to wszystko miało wszystkich do mnie zniechęcić, ale coś poszło nie tak. Najgorsze jest to, że wcale mi to nie przeszkadza. Uśmiecham się. Jestem nietykalna. Jestem dotknięta czymś, co nie powinno nawet się wydarzyć. Co jeśli od początku kłamię? Co jeśli skłamałam tylko w tej jednej kwestii, aby chronić siebie? Niezależnie co się wydarzy, zawsze na końcu będę chronić siebie. Tę ostatnią część mnie, do której nie ma dostępu żadna choroba, żaden ból, żaden mężczyzna i żadna kobieta, żaden człowiek bliższy czy dalszy, a tym bardziej obcy. Jestem senna. Jutro nie będę pamiętać tych słów. Wrócę tu za kilka tygodni i zdziwię się ogromnie, że to byłam ja. Nikt mnie nie rozumiał lub zrozumiał źle, w oparciu o własne interpretacje, bo nie potrafiłam napisać wprost o co mi chodzi. Bo wiedziałam, że pewne rzeczy należy zachować dla siebie, na zawsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz