15/15. Nie czuję się wygrana, nie czuję się przegrana, więc niech będzie
remis. Ale to nie ważne; ważne, że to już koniec. Oficjalnie mam za
sobą siódmą i najgorszą sesję w życiu; naprawdę nie wiem, jak to się
stało, że dni były takie jak były, i że jedyne co teraz czuję to
zmęczenie, a poza tym bezkresną pustkę. I te nieodwracalne zamiany w
mózgu. Potrzebuję dużo snu i przebaczenia, bo mam zamiar żegnać się
więcej niż jeden planowany raz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz