9.02.2013

715. Gdzie jest to co było?

Gdy do mojego brata wieczorem przychodzą koledzy, boję się wyjść ze swojego pokoju do łazienki. Nieogarnięta i w piżamie, jak zwykle za wcześnie kończę dzień.

Jaśminowa herbata.
Papieros nocą.
Gdzie jest to, co było?
Nie chcecie wrócić do mojej głowy,
to nie.

Jestem pusta. Dobrze mi z tym.
Właśnie, bo mam się dobrze. Jem dużo słodyczy, aby za długo nie cieszyć się z tego, że znowu straciłam na wadze. I czytam, dużo, niekoniecznie książek. Wena wszędzie, tylko nie u mnie, ale wkrótce nie będzie mi już potrzebna. Od trzech dni bezproblemowo. Mam ferie, więc się bawię, sama ze sobą. Nawet byłam poza domem. Na zakupach i kupiłam prezent (w końcu!). Potem siedziałam pół godziny na przystanku i wpatrywałam się w przejeżdżające samochody, dopóki nie przyjechał autobus…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz