12.02.2013

716.

ludzie nie czytają książek do końca, nie zmywają talerzy po obiedzie, nie rozwieszają mokrych ręczników, przed pójściem spać nie składają ubrań, okna myją raz do roku, odkurzają raz w miesiącu, oglądają zagraniczne filmy z polskimi napisami i wierzą, że nauczą się obcych języków, śpią do 11:00 a.m., potrafią nie wychodzić przez dwa dni pod rząd z domu, wierzą we wszystkie depresje i reklamy, nie są w stanie wymienić prostopadłych i równoległych ulic do ich ulicy, nie potrafią ani znaleźć pracy, ani jej rzucić, w głowie mają wytatuowane ,,nie wiem” i nic z tym nie robią.
i ci ludzie chcą być szczęśliwi… ja pierdolę.
— autor nieznany, podpisane było jako: ale mnie dziś boli świat

Jest mi nieswojo. Powinnam się czymś przejmować, albo tonąć od nadmiaru myśli, a tu nic. Muszę przyznać, że jestem dumna ze swoich postępów w (nie)istnieniu, a dumna jestem mało kiedy, także proszę cieszyć się razem ze mną.
Poniedziałkowy wieczór był w porządku. Jestem ogniwem wszystkiego. Mam władzę. Jeśli milczę nic się nie dzieje. „A ty tylko słuchasz i pewnie wszystko sobie tam analizujesz.” Wcale tak nie było. Było miło, serio. „A my sobie jeszcze pogadamy, jutro.” Za niecałą godzinę północ. Wiedziałam, że tak będzie. Mam wrażenie, że albo ludzie boją się mnie, albo tego, co mogą ode mnie usłyszeć. I jeśli do was pierwsza nie „przychodzę”, to nic się nie dzieje. Nie to nie, dzieciaczki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz