7.02.2013

714. ...i jedenście dni ferii.

I poczuł, że ogarnia go smutek, zasrany żal nad sobą, uczucie, jakie mogą wywołać wspomnienia, te niechciane obrazy, które wypełzają nie wiadomo skąd właśnie wtedy, gdy umysł powinien być chłodny i jasny, jak chłodna i jasna jest teraźniejszość. – A. Stasiuk, Dziewięć

Znowu czytam Andrzeja Stasiuka, więc muszę cytować. Mam „Dziewięć”, „Przez rzekę” i jedenaście dni ferii. A w poniedziałek mam melanż. Tak właśnie napisali – melanż. Momentalnie stają mi przed oczami wszystkie wakacyjne spotkania i coś we mnie krzyczy: „nie chcę, nie chcę, nie chcę”. Potem przypominam sobie fragment smsa: „ale pamiętaj, ten temat jest jeszcze nie skończony i wrócimy do niego”, a we mnie coś pyta: „po co, po co, po co?!” Wszystko przeminęło, uspokoiło się, więc nie warto sięgać do rzeczy wypalonych. Nie muszą przecież wiedzieć, co działo się wtedy, w mojej głowie, i jak długo szarpałam się ze sobą, próbując nie zadać ostatecznego ciosu wywołanego strachem. (Tylko proszę nie interpretować tego jako zamachu samobójczego, bo tu nie o to chodzi. ;P) To było tak dawno. Nie wracajmy do tego, choć zdaję sobie sprawię, że cholernie ciekawie byłoby słuchać o tym, jak…
Pójdę w poniedziałkowy wieczór, wiedząc, że to nasze ostatnie posiedzenie we cztery, bo wyjazdy za granicę się zdarzają i to właśnie teraz. Pójdę i poproszę ją o nie przypominanie tamtej wymiany smsów, a potem przemilczę wszystko i nastąpi zapomnienie całkowite.
Mam przecież ferie; chcę się bawić i dużo spać. Chcę wypełnić posesyjną pustkę, bo gdy huragan odchodzi, nagle jest nienaturalnie cicho i spokojnie. Czuję się dobrze ze swoim chceniem prostych rzeczy, więc po co dyskutować o sensie istnienia, skoro można pooglądać zabawne programy i porozmawiać o pogodzie? I warto żyć, bo SHINee ma comeback w Korei (w końcu!), Placebo na początku lata wyda nowy album, a Tegan and Sara będzie dużo koncertować. Warto żyć, bo mam jeszcze dużo ciekawych książek do przeczytania i kilka osób do odwiedzenia, choćby po to, aby nakopać im za to, iż swego czasu namieszali mi w głowie; nawet jeśli miałam w tym swój większy współudział. (Pozdrawiam koleżanki z gadu-gadu. :D)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz