Niesamowite, kiedyś umawialiśmy się na spotkanie rok, teraz udało nam się zrobić to w kilka dni. Jestem z nas dumna, robimy postępy. Tylko nie do końca ja. Jeśli mam reagować w ten sposób za każdym razem gdy się widzimy, jeszcze kilka spotkań i zejdę z tego świata, więc proszę, widujmy się częściej, tak bardzo chcę umrzeć. To że nazwałeś mnie pokrewną duszą… nie wiem… mam wrażenie, że to najlepsze słowa jakie mogłam usłyszeć…. od Ciebie… i w tym momencie życie mogłoby się zakończyć, bo wszystko co nastanie później nie będzie mogło równać się tej jednej chwili, w której czytałam Twoją wiadomość. Byliśmy razem na kawie i w kinie i nawet nie wiesz jak bardzo ucieszyłam się, gdy wybrany przeze mnie film zrobił na Tobie wrażenie. Mam mnóstwo takich filmów, już obejrzanych, z dawnych lat, więc nie zobaczysz ich na kinowym ekranie, ale kiedyś obejrzysz je w domowym zaciszu z myślą, że przy wszystkich płakałam. Emocje trzymały mnie na kilka dni przed, byłam tak nierozsądnie szczęśliwa i delikatnie zestresowana, że później, gdy nasz czas dobiegł końca i pożegnaliśmy się nocą, weszłam do klatki bloku, w którym mieszkam i rozpłakałam się żałując, że nie urodziłam się kimś innym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz