Mój, zaraz, nie mój, więc stukam się w głowę i czuję, że boli mnie brzuch a nie głowa. Tabletka nie pomogła, nie wiem, czy brać inną, czy mimo młodej godziny położyć się do łóżka i próbować przespać ból. A więc (choć nie zaczyna się tak zdania) nie mój znajomy o przystojnym głosie, ze złamanym sercem (a może nie, może się mylę), zamknięty w świecie roślin, jesteś ciągle obcy, bo kryjesz się głównie w słowie pisanym, a nie wiem, czy nadal potrafię czytać ze zrozumieniem. Jesteś tam, u siebie, dni mijają, a ja przebywam gdzieś na drugim końca i dobrze mi tak i źle mi tak. Kiedyś Grzegorz Musiał napisał: “ja pochodzę z zupełnie z innego czasu, Z Czasu Nigdy Niedokonanego” i może to również dla mnie jest problemem nie do przeskoczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz