Lekarz spojrzał mi w oczy, a dokładnie w spojówki i stwierdził, że jest lepiej. Podobno nabrałam też rumieńców, a mi było na przemian ciepło i zimno od zmiany temperatur w pomieszczeniach. Siedziałam 45 minut w poczekalni z samymi starszymi mężczyznami. Wszyscy wyglądali na przeziębionych. Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam chora na zwyczajne przeziębienie, wiecie, katar, gorączka, kaszel lub ból gardła. Bolą mnie za to inne części ciała, aby równowaga w przyrodzie została zachowana. Odebrałam wyniki badań, z tragicznego 7,4 dobiłam do 10,6. Lekarz miał rację patrząc mi w oczy, jest lepiej, a nawet lepiej niż się spodziewałam, jeszcze trochę, myślę, że miesiąc i wyniki będą w normie. Mimo to już czuję różnicę, moje ciało jest mniej zmęczone, moje myśli mniej splątane. O dziwo, na mięsno-buraczanej diecie nie schudłam, ale straciłam kilka centymetrów w talii. Gdybym w wieku dojrzewania nosiła gorset, możliwe, że dobiłabym do tego idealnego 60cm w obwodzie. Nikt nigdy nie trzymał mnie w talii. Pewnie to nieprawda, ale teraz nie przypominam sobie żadnych rąk. Nie pamiętam połowy swojego życia. Dobrze nie mieć wspomnieć, dobrze nie pamiętać kim się było. Myślę, że to było na szkolnej dyskotece w podstawówce. Myślę, że na zdjęciach trzyma mnie nie jedna koleżanka w pasie. Myślę, że mogę się mylić, że nikt, ale wiem, czego nie zrobił nikt. Uwielbiam być inna od wszystkich, choć nie o odmienność tu chodzi, a komfort w związku ze swoimi wyborami. Uwielbiam robić to co chcę, a nie to co muszę. Uwielbiam mieć wybór, bo nie miałam wyboru przez większość swojego życia, wiele rzeczy mi się po prostu przytrafiało. Anemia na szczęście raz jest, a raz jej nie ma, przy odpowiednich staraniach. Czy wampiry dzięki piciu ludzkiej krwi nie miały nigdy anemii?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz