Nienawidzę się tak czuć. Nienawidzę wszystkich rzeczy, które muszę robić w życiu, bo nie mam innego wyjścia. Myślę wtedy o ludziach, którzy muszą robić gorsze rzeczy, aby przetrwać lub aby uratować swoją rodzinę i jest mi jeszcze gorzej. Nienawidzę zimy. Choć tu nie o zimę chodzi, ale o miejsce, w którym mieszkam. Zima równa się zamknięciu w domu, gdy nie masz pieniędzy. Nienawidzę tu mieszkać, spać i jeść. Duszę się od lat w tym małym więzieniu, z którego uwolnić się nie potrafię. Muszę wstać o piątej rano, w mroźny ciemny poranek, a to już sprawia, że moje ciało odczuwa stres związany z zrealizowaniem dnia nadchodzącego. Muszę zdążyć przemieścić się z punktu a do punktu b i zetknąć się ze światem, którego nie mam ochoty widzieć. Śmieszne i żałosne, wiem, ale nie potrafię inaczej. Ta jedna wiadomość wybiła mnie z rytmu i znowu namieszała w głowie. Nie wiem, co robić, więc nie robię nic. Czekam aż pochłonie mnie nicość. Widziałam w kościele swoje dawne przyjaciółki. Przeżyłyśmy ze sobą wszystko, najważniejsze chwile w życiu, dzieciństwo, cały okres dojrzewania i początek dorosłości. Potem mój udar przekreślił wszystko. Nie miałam siły starać się o podtrzymywanie czegoś niepotrzebnego do przeżycia. Dla mnie to już obce osoby, nie powiedziałabym im dzisiaj nic. Jak widać one mi również. Zepchnęliśmy się ze swoich żyć. Brakuje dla nas wspólnej opowieści, tej ”na dobre i na złe”. Kiedyś myślałam, że nie spotka mnie coś takiego. Patrzyłam jak moja matka traci swoją przyjaciółkę (albo przyjaciółka moją matkę, ciężko stwierdzić), jak dzieli je odległość i rodzinne konflikty. Menopauza u kobiet to przekleństwo. (Choć jak już wiemy dla mnie będzie zbawieniem.) Dziwne, że niektóre osoby widziałam w życiu zaledwie kilka razy, a taką E. tylko jeden jedyny raz, a połączyło nas to co zawsze najbardziej łączy ludzi - podobne cierpienie i współczucie. Gdybym teraz ją spotkała, pewnie płakałabym ze szczęścia. Niestety, te nieszczęsne kilometry rozdzielają ludzi, a brak pieniędzy rozdziera serca. Może tak naprawdę mój brak możliwości to sposób wszechświata na ochronę innych przede mną. Kto wie, jak to wygląda z drugiej strony, kto wie…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz