Los chciał, że wyglądam młodziej niż wskazuje na to mój wiek. Moja mama
patrząc na zdjęcie przedstawiające mnie i młodszą o pięć lat koleżankę,
stwierdziła, że wyglądam jak dziecko. Taki stan rzeczy w zupełności mi
nie przeszkadza. Może moja dusza jest stara i zmęczona, ale ciało i
zachowanie wykazują wspólnie wiele cech przynależnych grupom wiekowym
poniżej dwudziestu lat. Odkładając jednak na bok te śmieszne analizy,
wracam myślami do momentu, w którym dzisiaj wieczorem zaczepił mnie
chłopak w wieku gimnazjalnym i spytał czy nie chodzimy przypadkiem do
tej samej szkoły. Podejrzewam, pewnie trafnie, że stałam się obiektem
zakładu z kolegami i zwyczajnie liczył się sam fakt „zaczepienia”,
natomiast sposób był mało ważny. Nie zmienia to jednak tego, że
niezwykle zabawne i miłe było odmłodzenie mnie aż o dziesięć lat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz