Wczoraj był wtorek, pamiętacie? Gdzieś
się rozmył, w zmęczeniu, mocnej senności i bylejakości. Do tego
wyimaginowana skarbonka na oszczędności się rozbiła. Szkoda gadać.
bo jesteśmy spłukani
____
Zapiszesz na papierze, nie zapiszesz na drugim człowieku
– powiedział dzisiaj wykładowca. Pisać, by rozpoznawać i porządkować
kumulujące się uczucia. Możliwe, że założenie bloga w gimnazjum było
czymś spontanicznym, ale nie raz wspominałam, że moje pisanie to coś w
rodzaju autoterapii. Może dlatego ogólnie wygląda to marnie, co nie
znaczy, że marnie mi służy, raczej mam tu na myśli nieprzystępność
szerszej publiczności i właściwie cieszę się z tego, gdyż pisać do
tradycyjnego pamiętnika nie potrafię, a niepopularność tej strony daje
mi pewną swobodę. Tylko raz usłyszałam, że tego nie da się czytać, bo
jest zbyt intymnie. Nie wiem, być może, ale gdybym nie owijała w
bawełnę, myślę, że dopiero by się zaczęło coś, totalnie nudnego albo
totalnie nieodpowiedzialnego. Czy to nieładnie, gdy inni muszą
rozszyfrowywać, co mam na myśli, podczas gdy sama nie przepadam za
zabawą co-autor-miał-na-myśli? W każdym razie piszę tutaj, by nie pisać
na drugim człowieku. Aż strach pomyśleć, ile ofiar przyniosłoby ostatnie
9 lat, gdyby nie pisanie. Powybijałabym wszystkich, a na końcu siebie,
gdybym od czasu do czasu się nie porządkowała. (Pomińmy cale pasma
pisanin ciągnących jeszcze bardziej w dół.) Ostatecznie pisanie dla
samego pisania jest najlepsze, takie bredzenie – w tym jestem najlepsza,
choć i tak nigdy nie jest pisaniem dla samego pisania, jeśli potraficie
odgadnąć, co chcę przekazać tą myślą.
Ostatnio miewam sny z przyjaciółkami
(wymiennie, raz jedna bliźniaczka, raz druga); wszystkie w znanym,
niepokojącym klimacie z sytuacjami zaskakującymi. Dla mnie moje sny są
okazją do późniejszego snucia opowieści na ich temat. Bezsens niektórych
połączeń ostatecznie bawi, choć sam sen po przebudzenia pozostawia
gorzki posmak. Nie każdy ma sny o śmierci, niby nic nie znaczące dla
śniącego, a jednak rzutujące światło na pewne zagadnienia.
A wy o czym śnicie?
A wy o czym śnicie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz