6.11.2013

793. dzień za dniem, pusta kieszeń, sny, ale nie marzenia

Wczoraj był wtorek, pamiętacie? Gdzieś się rozmył, w zmęczeniu, mocnej senności i bylejakości. Do tego wyimaginowana skarbonka na oszczędności się rozbiła. Szkoda gadać.

ale tylko marzymy
bo jesteśmy spłukani


____
Zapiszesz na papierze, nie zapiszesz na drugim człowieku – powiedział dzisiaj wykładowca. Pisać, by rozpoznawać i porządkować kumulujące się uczucia. Możliwe, że założenie bloga w gimnazjum było czymś spontanicznym, ale nie raz wspominałam, że moje pisanie to coś w rodzaju autoterapii. Może dlatego ogólnie wygląda to marnie, co nie znaczy, że marnie mi służy, raczej mam tu na myśli nieprzystępność szerszej publiczności i właściwie cieszę się z tego, gdyż pisać do tradycyjnego pamiętnika nie potrafię, a niepopularność tej strony daje mi pewną swobodę. Tylko raz usłyszałam, że tego nie da się czytać, bo jest zbyt intymnie. Nie wiem, być może, ale gdybym nie owijała w bawełnę, myślę, że dopiero by się zaczęło coś, totalnie nudnego albo totalnie nieodpowiedzialnego. Czy to nieładnie, gdy inni muszą rozszyfrowywać, co mam na myśli, podczas gdy sama nie przepadam za zabawą co-autor-miał-na-myśli? W każdym razie piszę tutaj, by nie pisać na drugim człowieku. Aż strach pomyśleć, ile ofiar przyniosłoby ostatnie 9 lat, gdyby nie pisanie. Powybijałabym wszystkich, a na końcu siebie, gdybym od czasu do czasu się nie porządkowała. (Pomińmy cale pasma pisanin ciągnących jeszcze bardziej w dół.) Ostatecznie pisanie dla samego pisania jest najlepsze, takie bredzenie – w tym jestem najlepsza, choć i tak nigdy nie jest pisaniem dla samego pisania, jeśli potraficie odgadnąć, co chcę przekazać tą myślą.

Ostatnio miewam sny z przyjaciółkami (wymiennie, raz jedna bliźniaczka, raz druga); wszystkie w znanym, niepokojącym klimacie z sytuacjami zaskakującymi. Dla mnie moje sny są okazją do późniejszego snucia opowieści na ich temat. Bezsens niektórych połączeń ostatecznie bawi, choć sam sen po przebudzenia pozostawia gorzki posmak. Nie każdy ma sny o śmierci, niby nic nie znaczące dla śniącego, a jednak rzutujące światło na pewne zagadnienia.
A wy o czym śnicie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz