„Mam tylko jedno pytanie, mam nadzieję, że nie uznasz go za obraźliwe.
[…]
Pisząc ze mną tu na tumblrze, wydajesz się taka opanowana, pogodzona z rzeczywistością, nie pamiętam, żebyś napisała coś tak, że czułabym radość przesiąkającą Twoje słowa, bądź też wielką złość czy smutek. Chociaż nie znam zdecydowanej większości Twoich problemów, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie byłaś, nie jesteś, i jutro też pewnie nie będziesz w pełni szczęśliwa. K., czy czasami nie rozsadza Cię coś od środka, żeby uwolnić wszystkie emocje, które w Tobie siedzą? A może i to robisz, tylko że nie dajesz tego po sobie poznać?”
[…]
Pisząc ze mną tu na tumblrze, wydajesz się taka opanowana, pogodzona z rzeczywistością, nie pamiętam, żebyś napisała coś tak, że czułabym radość przesiąkającą Twoje słowa, bądź też wielką złość czy smutek. Chociaż nie znam zdecydowanej większości Twoich problemów, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie byłaś, nie jesteś, i jutro też pewnie nie będziesz w pełni szczęśliwa. K., czy czasami nie rozsadza Cię coś od środka, żeby uwolnić wszystkie emocje, które w Tobie siedzą? A może i to robisz, tylko że nie dajesz tego po sobie poznać?”
Może nie powinnam, tutaj i tak, ale nie
potrafię pojąć, jak jej siedemnastoletnie istnienie odkryło to, o czym
milczę nawet przed sobą. To nie powinno się zdarzyć, ale jest, czemu
teraz, czemu tak, czemu ona? Przecież było tak pusto i spokojnie…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz