28.01.2013

711. Dark come soon.

Piętnaście jedenaście z przewagą dla rzeczywistości. Być może za moje szczęście głupca powinnam przyznać sobie więcej, ale co komu po punktach, gdy i tak w niczym nie ma sensu.

Nic nie widać, bo was tu nie ma. Nigdzie indziej niż tu, i nie tak jak teraz, wszystko bez ani jednej emocji maluje się prawdziwie. Tu gdzie jestem, nie ma już nic z tego, co wydaje wam się jeszcze być. Nic nie widzicie, bo was tu nie ma, tak jak nie ma mnie tam, gdzie wy. Czemu nigdy nie spytaliście jak się czuję? Teraz to wiecie, nie czuję nic. Wytłumaczyłabym wam, gdzie popełniłam błąd, ale po co? Poza tym, mówienie jest męczące.

Tegan i Sara Quin są cholernie utalentowane, a do tego mają mistrzowskie poczucie humoru. Mogłabym słuchać godzinami ich muzyki oraz historii wyciętych z ich życia. 13 lat do nadrobienia to dużo, więc zamierzam dobrze się bawić przez długo.

Wszystko co mówię, mówię najpierw do siebie
Wszystko co robię, robię najpierw sobie
Więc co z tego, kłamałam, okłamałam również siebie
(i co z tego?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz