Ty jesteś tak zwana mądra kobieta, o
ile takie istnieją. To znaczy najbardziej nieszczęśliwa. Dlatego, że
jesteś mądra. Że wszystko rozumiesz, że wszystko wybaczasz, że wszystko
potrafisz mądrze ustawić. Za mądrość płaci się cierpieniem, Krystyno.
Biedne nieszczęśliwe, mądre kobiety. Żal mi was, bo prawie zawsze
giniecie przez głupców. (Marek Hłasko)
Mi też żal. Chyba siebie. Wolałabym
usłyszeć krótkie „spierdalaj” i byłoby po sprawie, niż zastanawiać się
czemu milczycie. Najpierw wchodzicie w moje życie, pozwalacie mi wejść w
swoje, a potem zostawiacie, nie podając przyczyn. Mam dość, przede
wszystkim tego, że mi nadal zależy. Jest mi przykro, że odwracacie się,
jakbym była trędowata. Jestem, prawda? Moje milczenie nie oznacza chęci zerwania kontaktu, moje milczenie oznacza bezradność.
Przykro mi. Mam dość płakania nad waszym
życiem. Czas zacząć płakać nas swoim, już czas. Nie jestem osobą
naprawiającą rodzinne błędy. Moja rodzinna popełniła wystarczająco dużo
swoich.
Czasami chciałabym być kimś innym.
Czasami chciałabym być wredną, zimną suką dlatego że może wtedy nic bym
nie czuła. Na niczym by mi nie zależało, do niczego bym się nie
przywiązała, za niczym bym nie tęskniła. (autor nieznany, przynajmniej mi)
Należy zamknąć się w sobie, od nowa. Jeszcze bardziej i jeszcze skuteczniej. Po co mi to było? Ta zabawa w normalność?
Wiem, to nie jest wesołe miejsce. Nigdy
takie nie było i pewnie nie będzie. Jedyne miejsce, gdzie mogę być
szczera przed sobą; jedynie miejsce, gdzie mogę „mówić” bez poczucia
winy. Nie odbierajcie mi tego; pozwólcie wycieknąć negatywnym emocjom.
Tak mi wstyd. Przepraszam. Jutro się poprawię.
Tak mi wstyd. Przepraszam. Jutro się poprawię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz