25.11.2012

683. Postanawiam się poprawić (proszę o pokutę i rozgrzeszenie).

Ty jesteś tak zwana mądra kobieta, o ile takie istnieją. To znaczy najbardziej nieszczęśliwa. Dlatego, że jesteś mądra. Że wszystko rozumiesz, że wszystko wybaczasz, że wszystko potrafisz mądrze ustawić. Za mądrość płaci się cierpieniem, Krystyno. Biedne nieszczęśliwe, mądre kobiety. Żal mi was, bo prawie zawsze giniecie przez głupców. (Marek Hłasko)

Mi też żal. Chyba siebie. Wolałabym usłyszeć krótkie „spierdalaj” i byłoby po sprawie, niż zastanawiać się czemu milczycie. Najpierw wchodzicie w moje życie, pozwalacie mi wejść w swoje, a potem zostawiacie, nie podając przyczyn. Mam dość, przede wszystkim tego, że mi nadal zależy. Jest mi przykro, że odwracacie się, jakbym była trędowata. Jestem, prawda? Moje milczenie nie oznacza chęci zerwania kontaktu, moje milczenie oznacza bezradność.

Mam nowy sweter w duże kwiaty, chryzantemy. Mój „sweterek śmierci”. Kocham go. 

Przykro mi. Mam dość płakania nad waszym życiem. Czas zacząć płakać nas swoim, już czas. Nie jestem osobą naprawiającą rodzinne błędy. Moja rodzinna popełniła wystarczająco dużo swoich.

Czasami chciałabym być kimś innym. Czasami chciałabym być wredną, zimną suką dlatego że może wtedy nic bym nie czuła. Na niczym by mi nie zależało, do niczego bym się nie przywiązała, za niczym bym nie tęskniła. (autor nieznany, przynajmniej mi)

Należy zamknąć się w sobie, od nowa. Jeszcze bardziej i jeszcze skuteczniej. Po co mi to było? Ta zabawa w normalność?

Wiem, to nie jest wesołe miejsce. Nigdy takie nie było i pewnie nie będzie. Jedyne miejsce, gdzie mogę być szczera przed sobą; jedynie miejsce, gdzie mogę „mówić” bez poczucia winy. Nie odbierajcie mi tego; pozwólcie wycieknąć negatywnym emocjom.
Tak mi wstyd. Przepraszam. Jutro się poprawię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz