Cudowne zmęczenie hamujące myśli. Spokój. Puszysty smutek otula kości, gdy gryzę język, którym nigdy do niej nie przemówię[1].
Wszystkie wyglądacie wspaniale w nocnych ciemnościach, gdy zasypia
rozum. Nigdy nie opowiem o demonach, które krążą nade mną.
Za dwa dni wyjazd do Warszawy, nasz
drugi (i nie ostatni) wspólny pobyt poza uczelnią. Za trzy dni obcinam
włosy, łamiąc swoją obietnicę po raz drugi. Nie jest mi przykro.
Uwalniam się z więzów, którymi sama się spętałam. Za cztery dni
realizacja projektu, przyjadą do mnie i będziemy udawać speców od filmu.
Muszę przygotować swoje życie i pokój. Za dwa tygodnie się wyśpię, bo
trzydzieści stron nudnego tekstu do opracowania czeka.
____
[1] S.Kane, 4:48 Psychosis
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz