To był sen o tobie. Jeden z tych snów,
które po przebudzenia tkwią w głowie cały dzień, siejąc niepokój. Jeden z
tych snów, którego znaczenia nie chcesz odkryć. Jeden z tych snów, o
których mówienie wydaje się czymś wstydliwym. Jak dobrze, że nie
widziałam w nim twojej twarzy; potem bałabym się spojrzeć ci w oczy,
choć przecież i tak nigdy się nie spotkamy, choć obiecałaś.
Muszę się uwolnić. Jeszcze nie wiem od czego, ale muszę. Nie chcę tych snów, to nie jestem ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz