14.12.2012

689. Mróz.

„Podobno śmierć przez zamarznięcie jest przyjemna, to jakby się po prostu zasypiało – dobra śmieć dla tchórza, bez bólu. Kiedy byłem mały uwielbiałem fantazjować o śmierci. Chyba nawet częściej niż o miłości."

„Mróz jest dobry. Otworzę się na niego, wezmę ten mróz w siebie. Kiedy byłem małym chłopcem, chciałem być człowiekiem z lodu. Z lodu, a nie z tych krwawych, cuchnących glutów, z których nas Pan Bóg ulepił. Nie wiem, dlaczego tak nas potraktował. Powinien był wyrzeźbić w krysztale. Chciałbym być z kryształu, czystego, twardego, kruszącego się pod cisem wroga na roziskrzony proch. Taki się niedługo stanę. Człowiek z lodu.”
(Oba cytaty pochodzą z książki: Ciało obce, R. Ziemkiewicza)

Zabawne jak niektóre książki wpisują się w naszą teraźniejszość. Jest biało, a termometr pokazuje minusową temperaturę. Gdyby nie moja awersja do zimy, może inspiracją stałyby się owe fragmenty. Gdyby nie radość z przeczytania dobrej książki i wyczekiwanego od dwóch tygodni weekendu, może wszystko wyglądałoby inaczej. Może marzyłabym o błyszczących kryształkach, choć nie potrafiłabym być jednym z nich. Nasze życie to nieustanne podejmowanie decyzji. Nie wiem, które ostatnie czyny były dobre, a które złe, za to wiem, że nic nie robienie też jest decyzją i obecnie chyba tylko na taką mnie stać. Mimo to porozmawiajmy…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz