10.12.2012

687. Zakazane myśli o was.



Nic już nie wiem poza tym, że powinnam się uczyć, a tego nie robię. Czyżbym wkroczyła na kolejny stopień obojętności odnośnie do własnego życia? Ale powrócił spokój, którego nie potrafiłam odzyskać od połowy lipca. Nawet czwarty sen mnie już nie ruszył. Ani to, że wysłałam dwie wiadomości, a żadna z nich nie doszła do odbiorców najprawdopodobniej z powodu słabo działającego wi-fi w tamtych dniach. (Nie zamierzam pisać od nowa; nie chce mi się myśleć.) Jestem dobra w przewidywaniu przeszłości? Czy właśnie nastał moment, w którym emocje opadają i pozostaje tylko pustka? Nie powinniśmy istnieć; nie powinniście wiedzieć o moim istnieniu. Jestem kłamstwem; prawda o mnie jest złem. Nigdy nie pozwoliłam sobie czuć tego, co wybijało moje serce, a ono cierpiało, pragnąc śmierci. Taka jestem. No i co z tego? Właśnie, co z tego? Tylko, że przy was nie potrafię taka być. Łzy nie są nikomu potrzebne do szczęścia. Uśmiecham się. Nikt mnie nie uratuje, bo tu nie ma czego ratować. Gdy umierałam z głodu wszystko było w porządku. Gdy nie wiem, co robić, wszystko jest w porządku. Chciałbym chcieć; chciałabym mieć odwagę jak szaleńcy; chciałabym was w moim życiu, ale jednocześnie chcę, byście odeszli zanim to wszystko zboczy na nieodpowiedni tor. Nie chcę, żebyś mnie znienawidzili lub lubili na siłę. Mam nadzieję, że jutro w końcu odwiedzi mnie zapominalski fryzjer. Bycie dziewczyną z długimi włosami mnie nie bawi. Powinnam urodzić się kimś innym, albo najlepiej się nie urodzić. Kiedyś zrozumiecie, tak jak ja zrozumiałam. Ale najpierw przyjdzie piątkowe popołudnie i znowu będzie dobrze. Wezmę głęboki oddech i znów będzie dobrze. Nawet już przestałam myśleć o tym, że byłam taka tylko przy Tobie, choć mnie nie widziałaś… Jak mogłaś widzieć, skoro przez szklany ekran nic nie widać? Cholernie się bałam. Ale to już za mną. Kirke prześladowca już nie istnieje. Jestem spokojna. Tylko ten tydzień. Mógłby być już piątkowy wieczór, bo nie chce mi się przeżywać najbliższych dni. Metodologia badań kulturoznawczych mnie nudzi.

p.s. Tęsknię. Porozmawiamy jeszcze kiedyś, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz