Uderzyła mnie ciemność o dwudziestej, silny wiatr i deszcz za dnia, gdy
miałam ochotę usiąść na balkonie z książką w ręku i zacząć topić się od
promieni słońca. Nie pamiętam, czy tego lata było lato. Kiedy większość
dni przebywa się w domu, bez różnicy, jaki jest świat. Zanim nastały
wakacje, była upalna sesja egzaminacyjna. Potem nastały gorące noce
pełne robaków oblepiających sufit. Musiałam pić dużo wody, co jest
zadziwiającym i tylko letnim zjawiskiem. Czasem mam wrażenie, że zimą
mogłabym nie pić wcale. Opaliłam jedynie stopy, które wystawały spod
długich spódnic, może nieznacznie też dekolt, reszta mnie wygląda na
nietkniętą. Od kilu dni narzucam na ramiona sweter. Dziwnie patrzeć
przez kuchenne okno na szkołę, mnóstwo zaparkowanych samochodów i tłumy
odświętnie ubranych dzieci, nie należąc do całego zamieszania. Miło
oddychać z ulgą, że szkoła należy do przeszłości. W liceum wychowawczyni
mówiła, że będziemy tęsknić za tym czasem. Gówno prawda. Już bardziej
jestem w stanie uwierzyć, że będzie brakować mi studenckich czasów, choć
ani nie były imprezowo-pijacko-towarzyskie, ani naukowo-kujonowe,
ale nie były też byle jakie, mogłabym wspominać wiele i długo, i
jeszcze się nie skończyły. Miałam sen o bliźniaczkach Quin, a potem
ogłosili pierwszy koncert zespołu w Polsce. Zbieg okoliczności
zaskakuje, lecz to, że nie posiadam ani pieniędzy, ani osoby, która
udałaby się wraz ze mną, nie jest żadnym zaskoczeniem. Poraża mnie fakt,
że mam kilku świetnych znajomych, a jednak wszyscy różnią się ode mnie
pod względem upodobań. Na logikę biorąc, tylko P. mogłaby ze mną
zaszaleć, gdyby nie mieszkała na drugim końcu Polski. Nie lubię jednak
momentów, w których moja lista rzeczy nieosiągalnych się powiększa. Wolę
wypierać ze świadomości przykre rzeczy. (Żebyście widzieli jak
próbowałam nie płakać, gdy płakałam. Haha.) Nie warto zalewać
negatywnymi uczuciami szarych dni, by nie zrobiło się z tego bagno, z
którego trudno się wydostać. Cały dzień pocieszałam się więc książką
„Hotel New Hampshire”, która jest lepsza niż się spodziewałam po
pierwszych kartkach. Czarna komedia, o którym zapewnia opis zawarty na
tylnej okładce, bardzo mi odpowiadania. Jest nawet adaptacja filmowa,
która mówi, że jest nieporozumieniem i nie należy jej oglądać, a ja
wierzę na słowo, nie zamierzam sprawdzać. Sara była rozczarowana.
Właśnie, nie odkryłam jeszcze źródła tekstu piosenek, aczkolwiek wiem, w
których relacjach go szukać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz