Jeśli myślałam, że moja lewa ręką będzie współpracować z prawą, grubo
się pomyliłam. Podążanie za nagraniem na youtube też nie jest proste,
gdy ma się do czynienia tylko z czarnym i białym kolorem. Właściwe mogę
sobie darować. Bo to tak, jakbym chciała nauczyć się czegoś, do czego
nie mam predyspozycji. Może mogłabym tylko bez akordów, w końcu
przewodnia melodia i bez tego jest wzruszająca. Może mogłabym w ogóle
przestać grać, z samą sobą. Zachciało się wiejskiej dziewce grać muzykę
klasyczną, na keyboardzie. Czujecie jak bardzo to jest żałosne?
A tutaj w głośnikach trochę koreańskiego r&b/hip-hopu i jakieś słowa o czerwonym kolorze, o ustach i spódnicy. Też byłaś dziewczyną w czerwonej sukience, pamiętam, i tak siedzi mi to w głowie, odkąd znalazłam tą piosenkę, ale nie, potem już zostałaś bez… Chyba zgubiłaś wiele od tamtego czasu.
Siedziałam nocą i szukałam połączeń do Białegostoku. Nawet nie pomyślałam o zachodzie, na którym mnie nie chcą. A potem spytałam siebie: Gdynia czy Gdańsk? I wyszło, że mam to w dupie(brzydko mówiąc) i siedzę w domu. Brak emocji to nie powód, by kombinować. Bo po co mi to? Odrobinę godności jednak trzeba mieć. Nawet, jeśli co noc obnaża się swoje myśli. Zresztą, czy mnie stać? Ni pieniędzy, ni zdrowia. Jednak nie chcę zostać „Nocnym kowbojem”; kto oglądał film lub czytał książkę ten wie, co mogę mieć na myśli, choć niekoniecznie.
Napisał kiedyś F.Hoesick w książce Paryż o L. de Laveaux, gdy ten do niego przyszedł:
- Ma pan czas? Chodź pan, powłóczymy się trochę. Bo po prostu rady sobie dać nie mogę z samym sobą. Mam takie uczucie, że gdybym sam jeden znalazł się nad Sekwaną, na którym z mostów, rzuciłbym się do wody.
Współczuję tym artystyczny chimerom, nigdy nie odmawiam Ludwikowi, gdy mię prosi o dotrzymanie mu towarzystwa. Czasami idziemy na duży spacer, czasem zajdzie się do Louvru, by popatrzeć na arcydzieła, czasami zaś, gdy niepogoda na dworze, po prostu wchodzi się do pierwszej lepszej kawiarni.
Na spacery nie ma kto ze mną chodzić, bo panna G. wyjechała do pracy sezonowej; jest w Anglii. Samotne patrzenie na obrzydłe już widoki jest ponad moje siły. A mostów też tu brak. Chyba wrócę do nauki niepotrzebnych nikomu melodii. Bo tworzenie opowiadań to zło. Nie pozwól mi znowu tego zaczynać.
A tutaj w głośnikach trochę koreańskiego r&b/hip-hopu i jakieś słowa o czerwonym kolorze, o ustach i spódnicy. Też byłaś dziewczyną w czerwonej sukience, pamiętam, i tak siedzi mi to w głowie, odkąd znalazłam tą piosenkę, ale nie, potem już zostałaś bez… Chyba zgubiłaś wiele od tamtego czasu.
Siedziałam nocą i szukałam połączeń do Białegostoku. Nawet nie pomyślałam o zachodzie, na którym mnie nie chcą. A potem spytałam siebie: Gdynia czy Gdańsk? I wyszło, że mam to w dupie(brzydko mówiąc) i siedzę w domu. Brak emocji to nie powód, by kombinować. Bo po co mi to? Odrobinę godności jednak trzeba mieć. Nawet, jeśli co noc obnaża się swoje myśli. Zresztą, czy mnie stać? Ni pieniędzy, ni zdrowia. Jednak nie chcę zostać „Nocnym kowbojem”; kto oglądał film lub czytał książkę ten wie, co mogę mieć na myśli, choć niekoniecznie.
Napisał kiedyś F.Hoesick w książce Paryż o L. de Laveaux, gdy ten do niego przyszedł:
- Ma pan czas? Chodź pan, powłóczymy się trochę. Bo po prostu rady sobie dać nie mogę z samym sobą. Mam takie uczucie, że gdybym sam jeden znalazł się nad Sekwaną, na którym z mostów, rzuciłbym się do wody.
Współczuję tym artystyczny chimerom, nigdy nie odmawiam Ludwikowi, gdy mię prosi o dotrzymanie mu towarzystwa. Czasami idziemy na duży spacer, czasem zajdzie się do Louvru, by popatrzeć na arcydzieła, czasami zaś, gdy niepogoda na dworze, po prostu wchodzi się do pierwszej lepszej kawiarni.
Na spacery nie ma kto ze mną chodzić, bo panna G. wyjechała do pracy sezonowej; jest w Anglii. Samotne patrzenie na obrzydłe już widoki jest ponad moje siły. A mostów też tu brak. Chyba wrócę do nauki niepotrzebnych nikomu melodii. Bo tworzenie opowiadań to zło. Nie pozwól mi znowu tego zaczynać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz