Rok temu o trzeciej nad ranem rozpadło się życie, lecz wtedy była
sobota. Gdyby nie spotkanie z M., która w tym tygodniu wróciła z
wakacyjnej podróży, nie pamiętałabym, jak wiele zmian przyniosło
dwanaście miesięcy, tak jak nie pamiętałam o trzydziestym dniu czerwca.
Znów wszystko przetoczyło się przed oczami jak ciężarówki załadowane
obficie towarem. Morze łez, wtedy, pewnie niepotrzebnych. Z tamtej nocy
nie pozostało nic, choć ciebie nadal może boleć wszystko. U mnie, tutaj,
w głowie, sercu i duszy jestem wolna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz