21.07.2013

763.

Rok temu o trzeciej nad ranem rozpadło się życie, lecz wtedy była sobota. Gdyby nie spotkanie z M., która w tym tygodniu wróciła z wakacyjnej podróży, nie pamiętałabym, jak wiele zmian przyniosło dwanaście miesięcy, tak jak nie pamiętałam o trzydziestym dniu czerwca. Znów wszystko przetoczyło się przed oczami jak ciężarówki załadowane obficie towarem. Morze łez, wtedy, pewnie niepotrzebnych. Z tamtej nocy nie pozostało nic, choć ciebie nadal może boleć wszystko. U mnie, tutaj, w głowie, sercu i duszy jestem wolna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz