Dostałam olejek do włosów, z Maroka, choć M. tam nie było, była
gdzieś indziej, ale to nie ważne; pięknie pachnie, aż przez chwilę
poczułam się dobrze w swoim towarzystwie. Mam jednak nieodparte
wrażenie, że nieodpowiednio go użyłam. Jeśli moje włosy po przespanej
nocy (ataki snów dzielnie znoszę; zasypiam bez trudności, wczoraj się
nie liczy), będą wyglądać tak, jak teraz, nie wiem, czy wyjdę z domu.
Tak, nie wychodzę z domu, ale zbliża się niedziela. W niedzielę
opuszczam mieszkanie, zawsze. Ale zapach jest cudowny.
Od obojętnej obojętności do druzgocącego poczucia winy… Aleksandro,
Dominiko, Justyno, Magdaleno, Moniko, Małgorzato, Paulino, Emilio… Nawet
nie potrafię wytłumaczyć, czemu o drugiej w nocy podejmuję taką
decyzję, nie potrafię.
| Zrobiłam zdjęcie, gdy siedziałam na miejskiej ławce. Wiał wtedy wiatr… |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz